Czy już wszystkie zagubione kapliczki się ujawniły ?
O nie !
Ciągle szukam w teorii , ale od czasu do czasu weryfikuję to w terenie.
Wiosenną porą postanowiłem odszukać jedną z "marszałkowskich" leśnych kapliczek. W tym celu zahaczyłem o basztę trochę zrujnowaną.
.
.
Baszta ta nie jest tu przypadkowa. To pozostałość majątku który obejmował lasy z zagubioną kapliczką. Stoi sobie, trochę zapomniana w miejscowości Wegierka obok ciekawego miasteczka Pruchnik.
Komu było dane ten wie , że warto tam na ryneczku zobaczyć bardzo ciekawą drewnianą zabudowę. To zaledwie 20 km na południe od Jarosławia.
Gdyby jechać od Sanoka , to jest trochę dalej , ale bardzo malownicza - również dla samochodu - trasa.
Ale wróćmy do Węgierki, a właściwie do Woli Węgierskiej bo tam zostawiłem pojazd i ruszyłem polną drogą pnącą się lekko pod górę
.
.
Dlaczego tak ? Ponieważ te tereny pogórza nie doczekały się konkretnej mapy. Na dobrą sprawę nie wiem jak się nazywa POGÓRZE rozciągające się od Rzeszowa do Przemyśla, ale zawsze byłem słaby z teoretycznej geografii.
Z opisu zamieszczonego w książce pana Marszałka wynikało , że mam szukać kapliczki w środku lasu.
Po pokonaniu łanów kwitnącego rzepaku i sforsowaniu zachaszczonych rowów udało się dotrzeć do lasu,
który jako żywcem przypominał ładny bieszczadzki las ze strumyczkami wcinającymi się w parowy.
.
.
Wkrótce wszelkie ścieżki się pogubiły a nikt nie wpadł na pomysł aby namalować znaki szlaku turystycznego.
Kurcze !!! jak tu iść ???
Tak bez szlaku ? Toż to można się pogubić. W dodatku jedynym elementem rozpoznawczym było nachylenie stoku i doświadczenie podpowiadało , że należy wdrapać się na grzbiet, tyle tylko , że3 to oznaczało podejście wciąż po górkę.
Ocierając spływający pot pniemy się wciąż pod górkę. Piszę w liczbie mnogiej bo moim towarzyszem już od wielu lat jest Czerwony Kapturek.
Trochę narzeka , ale gdy osiągamy grań wraca optymizm. Jeszcze tylko konfrontacja z mapą nie jest oczywista, niemniej dobrze jest po paru minutach gdy odnajdujemy leśną dróżkę która w tym miejscu postanowiła akurat trawersować grzbiet. Wskakujemy na nią i zmierzamy wprost do celu.
.
.
Celem jest stojąca pośród lasu kapliczka , która zaznacza niezwykłe skrzyżowanie 6-ściu dróg.
Oj można się pogubić. Są to leśne drogi wyraźnie używane przez leśne służby. Pierwsze skojarzenie to świetny pomysł na rowerową eskapadę.
Kto czytał to pamięta , że w tej kapliczce jest obraz Matki Boskiej Leśnej chroniącej zagubionych.
.
.
Po krótkim odpoczynku i odszukaniu właściwej drogi ogłaszamy powrót. Sto metrów dalej polanka z pokrzywami i resztami zabudowy. Co to mogło być w środku lasu ?
Po powrocie odnalazłem informację , że kiedyś tam stała leśniczówka, dzisiaj resztki cegieł i blachy są pozostałością.







Odpowiedz z cytatem