Swego czasu Wojtek zamieścił zamglony wizerunek leśnej , zagubionej kapliczki
Miał jej patronować św. Hubert. Od pewnego czasu imię to jest mi bliskie , więc postanowiłem zweryfikować fakt istnienia takowej.
Zagoniłem Czerwonego Kapturka do pojazdu i pognaliśmy do wsi o ciekawej nazwie Węgierka
.
h17.1060654.jpg
Po drodze chciałem wypatrzeć cerkiew" z nowego albumu o wygnanych cerkwiach,
ale nie wypatrzyłem.
Zabrałem ze sobą mapę która zahaczała o te tereny i informowała że kapliczka jest obok szybów wydobywczych ropy naftowej, więc szukałem kiwaków a znalazłem to
.
h17.1060664.jpg
.
Czyli odwierty wydobywcze gazu ziemnego.
Idąc leśnymi duktami trochę pobłądziliśmy , ale jednak udało się odnaleźć cel wędrówki
.
h17.1060665.jpg
.
Stała sobie na poboczu, trochę zapomniana, widocznie myśliwi ostatnio nie mieli wielkich łowów.
Na potwierdzenie tego mogę przytoczyć obrazki widziane rankiem, gdzie jadąc drogą można było obserwować całe stada saren żerujące na polach. Największe liczyło ok 30 szt
A kapliczka, to taka sobie (nic na dwa razy) , ale ona była tylko pretekstem do wędrówki po zimowych lasach pełnych ciszy i słońca przy błękitnym niebie
.
h17.1060669.jpgh17.1060671.jpg
.
Czas przejścia ok 2 godz




Odpowiedz z cytatem