Schodząc już z Małego Jasła skończył się ślad po którym schodziłem.Zadzwoniłem na dyżurkę z prośbą o instrukcje w którą stronę się kierować.Dyżurny uznał że lepiej będzie jeśli wyśle po mnie patrol. Dzwoniłem do nich około 19 a już po 20 byli$my w aucie. Warunki u góry były bardzo złe.Silny wiatr zacierał ślady momentalnie.Akcja GOPR była chyba jedną z prostszych.Nie byłem wychłodzony i czułem się dobrze


Odpowiedz z cytatem