Pokaż wyniki od 1 do 10 z 118

Wątek: O tym jak wywołałam akcję ratunkową GOPR i że może to spotkać także Ciebie

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2015
    Debiutant Roku 2013
    Awatar Jimi
    Na forum od
    03.2010
    Rodem z
    Rzesza
    Postów
    1,439

    Domyślnie Odp: O tym jak wywołałam akcję ratunkową GOPR i że może to spotkać także Ciebie

    Już po przeczytaniu interesującej i ważnej relacji Mamci nasunęła mi się od razu myśl, która znów potwierdziła się u Diabła. W większości relacjach ze strony Goprowców pojawiają się opisy negatywne dla turystów -że wystraszeni, zziębnięci, nieprzygotowani, lekkomyślni itp. Bardzo rzadko kiedy jest informacja, że turysta był przygotowany i że było z nim właściwie ok. Stąd wykreowała się u mnie od dawna wizja, że Goprowcy ściągają tylko tych wystraszonych, zziębniętych i nieprzygotowanych a wezwanie Gopr jest oznakiem wstydu i słabości. Spowodowane było to właśnie takimi relacjami Goprowców. I w zasadzie zazwyczaj znamy tylko wersję jednej strony, w tym momencie nawet nie wiem czy właściwą. W zasadzie wydaje się to oczywiste, że nie powinniśmy łykać wszystkiego, co piszą media. To strasznie banalne co powiem ale po wpisie Natalki zobaczyłam, że Gopr jest też dla wprawionych w boju zawodników a nie tylko dla mięczaków. To samo z Diabłem ale u niego musieli podkreślić, że wystraszony (jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić gdyż znamy się i wiem, że to też konkretny i doświad zawodnik i takiego typu sytuacje nie są mu obce).


    Ps. Chciałabym też sprostować błędną informację jaką bezwiednie podałam ale pewnie dla większości jest to informacja oczywista (ale nikt mnie nie poprawił;p). Wojtek Pysz uświadomił mnie, że numery alarmowe czyli np. 985 nie działają gdy nie mamy zasięgu żadnej sieci komórkowej :) :) (ale można na nie zadzwonić z obudowy telefonu ;D).
    Ostatnio edytowane przez Jimi ; 14-01-2015 o 21:14
    "Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.

  2. #2
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,836

    Domyślnie Odp: O tym jak wywołałam akcję ratunkową GOPR i że może to spotkać także Ciebie

    Cytat Zamieszczone przez Jimi Zobacz posta
    Stąd wykreowała się u mnie od dawna wizja, że Goprowcy ściągają tylko tych wystraszonych, zziębniętych i nieprzygotowanych
    Ale zdaje się że GOPR sam się nie wezwał? A jeśli tak, to po co został wezwany, dla jaj? Jak była przyczyna wezwania pomocy skoro wszyscy byli doświadczeni i przygotowani?
    Zdarzyło mi się kilkadziesiąt razy wędrować w takich warunkach, za każdym razem powyżej górnej granicy lasu (pierwszy raz na Szerokim Wierchu ) gdy przestawałem widzieć następną lub poprzednią tyczkę z powodu mgły czy zamieci, to haniebnie podawałem tyły i zwiewałem z powrotem do lasu. Parafrazując Monty Phytona - dzielny Browar dzielnie uciekał Fakt że to było w czasach gdy nie można było wyjąć komórki i zadzwonić po pomoc więc człowiek nie był skłonny iść w zaparte z myślą "jakoś będzie a jak będzie źle to wezwę GOPR". Nie było też GPS-a, ale wybieranie się w takich warunkach bez kompasu już uważane było za skrajną durnotę. W późniejszym czasie zdarzyło się kilka razy pójść po ludzi w różnych warunkach i rzadko kiedy byli w takim stanie, żeby nie mogli sami wrócić. Zauważ że koleżanka i koledzy cały czas szukali znaków, ścieżki. Bez szlaku wpadli w coś w rodzaju stuporu, to zjawisko dość często można zaobserwować nawet w doskonałych warunkach gdy brak ścieżki, szlaku, znaków itp powoduje że goście z mapą w ręce, lub bez niej "kręcą się w kółko". Te znaki to jak nić Ariadny łącząca umysł ze światem dookoła. Doświadczeni zawodnicy w podobnych warunkach nawet nie popatrzyli by na brak szlaku/ścieżki (to cud jeśli w zimie powyżej górnej granicy lasu go widać, w lesie też rzadko) tylko wyciągnęli by kompas (coby nie pójść w kierunku Lasu Hawry) i na azymut, dbając jedynie żeby się trzymać grzbietu i nie zakopać w jakimś wąwozie zeszli by na dół. I tyle.
    Ostatnio edytowane przez Browar ; 14-01-2015 o 23:20
    Pozdrav

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar zbyszek1509
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Gostynin
    Postów
    810

    Domyślnie Odp: O tym jak wywołałam akcję ratunkową GOPR i że może to spotkać także Ciebie

    Cytat Zamieszczone przez Browar Zobacz posta
    Doświadczeni zawodnicy w podobnych warunkach nawet nie popatrzyli by na brak szlaku/ścieżki (to cud jeśli w zimie powyżej górnej granicy lasu go widać, w lesie też rzadko) tylko wyciągnęli by kompas (coby nie pójść w kierunku Lasu Hawry) i na azymut, dbając jedynie żeby się trzymać grzbietu i nie zakopać w jakimś wąwozie zeszli by na dół. I tyle.
    Browar, fajnie się czyta relację, a nawet z wypiekami na policzkach, gdy się siedzi w ciepełku przy komputerze. Jednak całkowicie Twoją wypowiedź popieram, w której jest zawarta podstawowa zasada postępowania w takich sytuacjach. W tym konkretnym przypadku, był właściwie tylko jeden problem. Nie byli w stanie określić swojego miejsca pobytu. Tym bardziej, że otrzymali informację, że znajdują się na Ukrainie. Same współrzędne, też im pewnie nic nie mówiły. A w takich warunkach, rozłożenie mapy, również było pewnym problemem. Gdyby po zejściu z Szerokiego Wierchu na przełęcz, a to powinno być odczuwalne, złapali właściwy azymut, czyli o 180 stopni w prawo, problemu by nie było. W tym momencie chylę czoła współczesnym wynalazkom nawigacyjnym, które zdecydowanie ułatwiają przemieszczanie się w trudnych warunkach atmosferycznych, a nawet i terenowych przy lekkim zachmurzeniu.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. O tym, jak to plany są po to by je zmieniać ;)
    Przez calanthe w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 50
    Ostatni post / autor: 12-02-2013, 17:35
  2. O tym jak Hiszpan robił bramę…
    Przez Corka_Browara w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 18-10-2011, 18:58
  3. Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 16-01-2010, 09:23
  4. Jak to z tym komentowaniem jest?
    Przez Gospella w dziale Techniczne
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 30-08-2007, 20:36
  5. [Wołkowyja] Czy ktoś był może w tym domku
    Przez Karolinar w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 08-05-2006, 20:33

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •