Cytat Zamieszczone przez Browar Zobacz posta
Doświadczeni zawodnicy w podobnych warunkach nawet nie popatrzyli by na brak szlaku/ścieżki (to cud jeśli w zimie powyżej górnej granicy lasu go widać, w lesie też rzadko) tylko wyciągnęli by kompas (coby nie pójść w kierunku Lasu Hawry) i na azymut, dbając jedynie żeby się trzymać grzbietu i nie zakopać w jakimś wąwozie zeszli by na dół. I tyle.
Browar, fajnie się czyta relację, a nawet z wypiekami na policzkach, gdy się siedzi w ciepełku przy komputerze. Jednak całkowicie Twoją wypowiedź popieram, w której jest zawarta podstawowa zasada postępowania w takich sytuacjach. W tym konkretnym przypadku, był właściwie tylko jeden problem. Nie byli w stanie określić swojego miejsca pobytu. Tym bardziej, że otrzymali informację, że znajdują się na Ukrainie. Same współrzędne, też im pewnie nic nie mówiły. A w takich warunkach, rozłożenie mapy, również było pewnym problemem. Gdyby po zejściu z Szerokiego Wierchu na przełęcz, a to powinno być odczuwalne, złapali właściwy azymut, czyli o 180 stopni w prawo, problemu by nie było. W tym momencie chylę czoła współczesnym wynalazkom nawigacyjnym, które zdecydowanie ułatwiają przemieszczanie się w trudnych warunkach atmosferycznych, a nawet i terenowych przy lekkim zachmurzeniu.