Witam! Śledzę temat od początku i włączyły się wspomnienia. Błędów nie robi tylko ten co nic nie robi. W moim odczuciu słusznie zadzwoniłaś do Gopru, Oni słusznie podjęli akcję- trudno zweryfikować doświadczenie i stan kondycji przez telefon. W moim górskim życiorysie trzy razy popełniłem karygodne błędy, które mogły skończyć się źle. 1- rejon Czarnej Góry - pada hasło idziemy na skróty, w trakcie nadchodzi mgła widoczność spada do kilku metrów, w efekcie 8 godzin marszu i trafiam do punktu wyjścia. 2- Zachodnia ściana Niżnich Rysów, zespół 8 osób dwie liny, efekt spanie w ścianie i przekroczony czas alarmowy co uruchamia akcje ratowniczą, efekt dodatkowy to koniecznośc ucieczki z Moka i czasowe zalogowanie w Chochołowskiej ( trudno buło wytrzymać drwiny Łapińskiego i innych taterników), 3- Spacer w Tatrach trasa Schronisko w Roztoce -Moko - Pięć Stawów- Dol. Gąsienicowa - planowany powrót do Roztoki, ale zrobiło się ciemno do tego mgła i w rejonie Waksmudzkiej usiadłem na tyłku przy ognisku czekając do rana ( czołowka oczywiście była w Roztoce) a rano cały dotarłem do schroniska. To był jedy przypadek gdy paliłem ognisko w TPN. Podsumowując na mgłę nie ma silnych, obecna technologia pozwala na precyzyjne określenie lokalizacji, ale i tu należy zachować rozsądek. Po za tym podpisuje się pod tym co napisał Marcowy " pie*ol hejterstwo" (pie*ol = ignoruj )