Cytat Zamieszczone przez Mamcia DwaChmiele Zobacz posta
No widzisz, a ja jestem najwyraźniej Twoim całkowitym przeciwieństwem pod tym względem. I pewnie gdyby nie naciski M., to akcji by nie było, a przynajmniej nie tak szybko. Pewnie wróciłabym po śladach na Tarniczkę i przy pomocy kompasu starałabym się dojść do Wołosatego. Ale nie byłam tam sama, byłam odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale i za drugiego człowieka (któremu zdążyły przemoknąć buty, rękawiczki i spodnie).
I to jest podstawowa sprawa.
Ja osobiście raczej należę do tych tchórzliwszych, a jak idę z ludźmi, za których się czuję odpowiedzialna to już w ogóle.

Chociaż raz osobiście wkopałam się w takie mleko na Czywczynie, gdzie na jakąkolwiek pomoc trudno było liczyć
Ale to było lato, a więc mimo ulewy i padającego poziomo deszczu warunki całkiem inne.

Osobiście oceniam, że w tej sytuacji dobrze zrobiliście że wezwaliście GOPR i tyle i żadnym gadaniem nie ma się co przejmować.