Dzień dobry! I... dziękuję, że się tu pojawiłeś.
Brak Garmina już nadrobiłam, a upór w różnych życiowych sytuacjach (to do Browara i Asi), to moja paskudna, pierońsko paskudna cecha, której jestem świadoma i dlatego czasem odpuszczam. Przykład macie kilkadziesiąt wpisów wyżej. A ilekroć odpuszczam, mam potem moralną czkawkę przez dłuższy czas. To jeszcze bardziej pierońsko paskudna cecha
A co do całej akcji - może im odmówiły posłuszeństwa urządzenia, ale intuicję mieli rozwiniętą prawidłowo (pytanie ile w tym intuicji ile doświadczenia). Oni domyślali się gdzie jesteśmy jeszcze przed otrzymaniem prawidłowych współrzędnych.



Odpowiedz z cytatem