Łza się w oku kręci.
Nie ma rady, pójdę tropem Wojtka...
Łza się w oku kręci.
Nie ma rady, pójdę tropem Wojtka...
Wędrowaliśmy w tę niedzielę niespiesznie, zatrzymując się co chwilę i podziwiając widoki. A to na Płaszę...
... a to na Smerek.
Pod Płaszą spotkaliśmy dwóch uśmiechniętych Słowaków, pierwszych turystów od podejścia pod Małą Rawkę, też po dwóch noclegach w górach. Oni schodzili do cywilizacji przez Dziurkowiec, my przez Płaszę. A potem była Płasza i zapierające dech w piersiach widoki...
Długo się tam gramoliliśmy, aż szkoda było schodzić. Ale w końcu nastała ta chwila, ruszyliśmy w dolinę potoku Smerek.
I to w zasadzie koniec tej opowieści. Trzy dni, dwa noclegi, każdego dnia inne oblicze zimy - od ostrej zawieruchy i gęstej mgły, przez śnieg i deszcz, aż do pięknego słońca![]()
Porównując z zimą na północy te białe krajobrazy wydają się być tak odległą rzeczywistością jak zdjęcia powierzchni Marsa
Pięknie. :)
Co ja biedny żuczek mogę powiedzieć, no pięknie jest! Gdyby mi przyszło teraz pozazdrościć i spróbować swoich sił zimą, to tragedia murowana. Nie posiadam odpowiedniego sprzętu, chodzę samotnie a wiekowo jestem po pięćdziesiątce, aparat mam bardzo niedoskonały. Jak znam życie to na górze trafiłbym na fatalną pogodę, zabłądził i nie miał zasięgu żeby wezwać pomoc(czy zasiąg do GOPR jest zawsze?). Posiedzę więc i pooglądam a zimową wycieczkę odłożę na lepsze czasy.
Nawiasem mówiąc te zimowe widoki to czysta poezja i muzyka bez fałszywych nut, no... przeżycie artystyczne.
a mnie się bardzo podoba zdjęcie z posta #43 gdzie Maciejka sobie idzie a przed nią niezruszony śnieg
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki