Pojawiły się pierwsze promienie słońca, które najpierw oświetliły zwornik Wielkiej i Małej Grani Wopistów:
huhuha30.jpg
i koniec naszej polanki:
huhuha31.jpg
Po chwili pojawił się też Bartek i szepnął mi: zajrzyj do namiotu - tylko się nie wystrasz!
Wieczorem rozważaliśmy na głos, w co też się zamieni maciejkowa poczwarka , gdyż wlazła cała w śpiwór razem z głową i przypominała jakiś owadzi kokon. Oczywiście w swojej złośliwości nawet nie dopuszczaliśmy myśli, że może to być motyl lub jakieś inne boskie tworzenie. Nasze rozważania szły bardziej w kierunku jakiejś krzyżówki obcego z godzillą lub E.T. z Buką itp.
Odchyliłem delikatnie płótno namiotu i zajrzałem z ciekawością i lękiem do środka. Nie było tak fajnie jak w naszych przewidywaniach, ot zwykła małpa :
huhuha32.jpg
A jak się później dziwiła, że butów nie może ubrać!