A ja znam owego bogatego Pana, swego czasu widywałam go prawie codziennie (pokazywał mi właśnie zakres działek min. tych na Jaworniku przy chatce), jest w posiadaniu większości pól w okolicy właśnie w celu dotacji -Rzepedź, Komańcza, Turzańsk, Smolnik, wiele na Pogórzu i wiele hektarów innych o których mi nie wspominał, słyszałam też (tym razem nie od niego) o wielu ziemiach w Górnych. Generalnie gość nic nie robi na co dzień (ma podwykonawców a nawet parobka), ma kupę szmalu. A we wrześniu pomyka sobie ciągnikiem i to kosi (oczywiście nie wszystko sam:). Nie pytałam go co robi z sianem. Wiadomo, ma konie by był powód, że sianko wedle zasad Unii jest spożytkowane ekologicznie. Ale jego koniki wszystkiego nie zjedzą. Dość dziwne, że tak zostawia te bale, bo przecież wedle zasad UE siano powinno być spożytkowane ekologicznie (są kontrole samolotem by sprawdzać, że siano nie zostaje). Widocznie ma w tym jakiś cel, że nie chce sprzedać -u niego nigdy nic nie jest przypadkowe ale doskonale przemyślane. Gość swymi pomysłami (z dawnych czasów) mnie czasem tak zaskakiwał, że słuchając kuriozalnych historii przyklaskiwałam w dłonie krzycząc -"on jest moim idolem!". Szkoda, że większość historii jakoś uleciało mi z głowy.


Odpowiedz z cytatem