Po opuszczeniu Jawornika i wyjściu na polany pod Wahalowskim widać było tylko zamglony śnieg na odległość kilkudziesięciu metrów, więc zdjęć nie będzie. Z powodu tej widoczności zaszliśmy niedokładnie tam, dokąd zajść chcieliśmy. Chętni mogą zgadywać, na czym to "niedokładnie" polegało. Nie odbiło się to w szczególny sposób na ogólnym kierunku naszej wędrówki a nawet ją nieco przyspieszyło. Zamiast zdjęć będzie mapka oraz link do mapki większej