No dobrze miałem coś nawrzucać, bynajmniej nie Twórcy tegoż wątku, chociaż...
Nie wiadomo dlaczego znalazł się On najpierw, wg tej opowiastki, w Rzepedzi, podczas gdy, o ile mnie pamięć nie myli,
spotkaliśmy się tego dnia, tj. 10 lutego 2015 r. o 7.00 w Jaśliskach.
Jest to ulubiona miejscowość wielu forumowiczów, a co tam czynili, łatwo na tym forum znaleźć można.
Otóż nam się ta miejscowość też bardzo spodobała /mam z nią osobiste porachunki - zgubiłem tu kobietę/.
Ba, spodobała się tak bardzo, że postanowiliśmy, po przejechaniu jakichś 7 km, do niej zawrócić.
Teraz, po przekompostowaniu wrażeń, sądzę, że to przez Wojtka, bo mu się wydawało, że jest tam bardzo ślisko.
Sprawdziłem w Bezdrożach i rzeczywiście, Wojtek miał rację - nazwa miejscowości ma bardzo sympatyczną genezę.
Zasadźca Jaślisk pośliznął się był w trakcie zsiadania z rumaka i rzekł z niemiecka "Ja, ślisko!"
Nie zauważyłem, żeby się Wojciech ślizgał, ale kto go tam wie...
Może lubi, tylko przyznać się nie chce.


Odpowiedz z cytatem