No popatrz... wskrzesiłem wampira i zmorę! Trzeba było im wbić ząb brony w piersi, albo osinowe kołki, albo ukatrupić a głowy uciąć i położyć w nogach. Tak przynajmniej po trzynastu latach ożyli, ludzie sprawdzą czy tam w Duszatynie w "schronisku ekologicznym" jest meta, jest wredota i wciskany kit no i każdy będzie chciał zobaczyć wampira i zmorę. W sumie to na szlaku na Chryszczatą... ot dochodzi jeszcze jedna ciekawostka na tym nudnym kawałku z Komańczy do rogatek Duszatyna. Nie mam racji? Nie jest cudowne połączenie?
Dopisek... aaaaa i sprawdzą (ludzie) co jest z tym "schroniskiem ekologicznym" (to też zapomniany bieszczadzki wampir!).


Odpowiedz z cytatem