A tak jeszcze gwoli uzupełnień i wyjaśnień w sprawie organizacji wspólnego domq - właśnie rozpocząłem studia nad zeszytami z Chatki Wielkanocnej pod Śnieżnymi Kotłami. Wiele tam utyskiwań na różne sprawy, ale jednak góruje w zeszytach radość. Radość z najprostszych rzeczy, które się udały wpisującym.Tak więc jednemu udało się dojść do Chatki z dołu, drugiemu wrócić do niej po zakończeniu braterskiej wizyty w Chatce AKT na Bażynowych Skałach, trzeciemu - znaleźć opał, zapałki i jadło w postaci makaronu popróbowanego przez myszy. Jest tych radości tak wiele, że nie sposób o wszystkich napisać. Wiele też stoi w tych pamiętnikach o codziennym życiu mieszkańców, którzy musieli zorganizować prowiant, ciepełko, nowe drzwi po starym huraganie, a nawet papę na dach. I nawet nie byli współwłaścicielami tego obiektu. Zwyczajnie chcieli...Czyli jeśli ktoś przemyśli wszelkie aspekty uczestnictwa w takim przedsięwzięciu, może startować. W KArkonoszach takich czynnych chatek jest kilka i wszystkie dobrze działają. Zawsze goszczą w nich zupełnie zakręceni ludzie. Młodzi, starzy, do wyboru, do koloru...i zawsze ktoś nasącza ściany grą...
Pzdr
Derty


Odpowiedz z cytatem