"ma być granie wiatru - czyli domek nie może być szczelnie osłonięty przed tym zjawiskiem atmosferycznym"
-O matko :) Długo byśmy w nim nie pomieszkali, zwłaszcza zimniejszą porą. A zimą masakra. I ile drewna by poszło by go nagrzać. Mi się ten sposób niespecjalnie podoba, może dlatego że kiedyś zimę spędziłam w takiej nieszczelnej chacie (8 stopni rano nie było czymś wyjątkowym, wejście do łazienki pod prysznic traumatyczne, zwłaszcza gdy woda nie nagrzewała się dobrze ze względu na różne awarie czyli z lodowatej zamieniała się w mniej zimną :) ), gdzie przerwa w paleniu przez noc mocno ją wychładzała. Ale za to miałam romantyczne granie wiatru :) Ale jeżeli to ma być domek zimny do którego mamy wpaść i wypaść na drugi dzień to spoko. Jednak milej wspominam chatki w których jest ciepło zimą (np. Łupków).


Odpowiedz z cytatem