@slawek71 - Mówisz, że trasy realne i to na spokojnie co mnie cieszy. Myślałam, że będę musiała nieźle pociskać żeby "sie wyrobić", ale jak nie to tym lepiej, więcej czasu na wybałuszanie i zdjęcia Co do planu - tak to niestety wygląda jak się ma bardzo ograniczony zasób czasu. Pierwszy łyk Bieszczad w dużej pigułce - oby mi tylko w gardle nie stanęła

@c
reamcheese - na początku planowałam przejście GSB od Wołosatego do Komańczy, ale niestety nie wyrobiłabym się czasowo - może uda mi się w tamtym kierunku udać jesienią. Z Cisnej do Komańczy i trochę dalej. Ogólnie gdzieś tam z tyłu głowy błądzi plan przejścia całości GSB - mam nadzieję, że uda mi się go zrealizować. Na trzeci dzień mam plan, tak jak piszesz, na lekko. Do Wołosatego nie chcę zapychać asfaltem i wypatrzyłam wcześnie rano busa, który jedzie w tamtym kierunku - oby tak było

@Piskal - Dzięki za podpowiedź co do alternatywnej trasy na dzień 3. Zapamiętam sobie - nigdy nie wiadomo kiedy ciało powie "wypchaj się" i trzeba będzie trochę zweryfikować zamierzenia


Z tego co piszecie wynika, że z ludźmi to różnie może się utrafić. Nie pozostaje mi nic innego jak wydobyć zapasy szczęścia i mieć nadzieję, że nie spotka mnie pademonium, o którym piszą creamcheese i Jimi
Kosmicznej skali kolizje młodocianych wycieczek to nie to czego człowiek oczekuje w górach

Wielkie dzięki za wszystkie Wasze posty - bardzo pomogły w dokładnym doplanowaniu całości