Można bez problemu zakupić. W zeszłym roku widziałam to wino w delikatesach centrum w Lutowiskach. Miałam je nawet w ręku.
Mam wrażenie, że po latach, po tylu zmianach producentów, no i ogólnego klimatu, to wino bezpowrotnie utraciło miano "kultowego bieszczadzkiego trunku". Teraz po prostu ktoś próbuje zrobić kasę na "świeżych bieszczadnikach", którzy coś tam o tym winie słyszeli, coś poczytali i w swojej naiwności pożądają tego produktu myśląc, że jego zdobycie, zakosztowanie wywoła w nich jakieś super odjazdy w "prawdziwe Bieszczady". Ale nie łudźcie się - czy tak trudno skopiować dawną etykietkę, wydrukować i nakleić na flaszkę zawierającą nie wiadomo co? Otacza nas niestety fala podróbek.