Nie sądzę, że dałoby to coś na dłuższą metę. Tłum (pielgrzymów czy wycieczek szkolnych) jest w stanie szybko doprowadzić nowy szlak do stanu jak ten na Tarnicę i nic na to nie poradzimy.
Wyjściem byłoby ograniczenie ilości turystów i "turystów"...co raczej jest mało realne. Chodzę po mniej uczęszczanych szlakach w Górach Sanocko-Turczańskich i tam nie ma problemu rozdeptanych szlaków. Często ścieżka jest ledwie widoczna lub wcale. Wszystko jest kwestią ilości przechodzących przez nią piechurów.
Pozdrawiam



Odpowiedz z cytatem
