Dla mnie to jest beznadziejne. Nie tylko ze względów krajobrazowych. Po takich schodach się po prostu beznadziejnie podchodzi i schodzi. Wiadomo, że jedna osoba ma krok trochę dłuższy, druga krótszy, każdy lubi iść własnym tempem. A takie schody na to nie pozwalają. Kiedyś Tatrzański Park Narodowy zbudował takie podobne schody z Rusinowej Polany na Gęsią Szyję (odcinek znacznie krótszy), po dwóch latach się z tego wycofali i schody gruntownie przerobili, gdyż były tak niewygodne, że wszyscy chodzili bokiem i z obu stron schodów były wydeptane szerokie ścieżki.
Pod koniec września mam jechać w Bieszczady i wchodzić na Tarnicę z grupą osób niepełnosprawnych (o kulach, niewidomych). Mamy podchodzić najkrótszą drogą - z Wołosatego. Nie wyobrażam sobie po prostu jak tam będziemy iść, takie schody są znacznie gorsze niż normalna gruntowa ścieżka.