Gdy poznałem stanowisko BPN-u to trudno jakoś dyskutować. Wchodziłem kiedyś z siostrzeńcem od Wołosatego na Tarnicę w marcu, było rzadkie błotko i łatwo nie było. Nogi same ślizgały się do tyłu i naturalnym odruchem było łapanie pobocza. W drodze powrotnej było podobnie jak na ślizgawce, droga ubywała błyskawicznie. Co ze szlaku mogła zrobić w takich warunkach grupa kilkusetosobowa(i większa), to trudno mi sobie wyobrazić. Jednak ta droga i jej konstrukcja powinna być przyjazna dla osób niepełnosprawnych, więc czekam na ich opinię.


Odpowiedz z cytatem