Ew. schody ruchome do wyciągu, potem wyciągiem, a dalej znowu schody.
Acha, i na szczycie McDonald.
Lepsza taka "gąsienica" jak można spotkać na niektórych trasach biegowych we Włoszech (się najeżdza nartami i to się przesuwa) do podstaw na szczyt. Tutaj może uruchamiana wrzuceniem monety