No i ja, człek stateczny i spokojny, zdenerwowałem się tą korespondencją.

Przypadki Krisa i YuMy nie są niestety odosobnione.

W ub. roku, w weekend majowy, spotkałem w Wołosatem kolegę z Warszawy. Podróżował sobie z żoną. Opowiedzieli następującą historię.
Jeszcze przed wyjazdem załatwili sobie (poprzez internet) rezerwację w Mucznem, nb. poprzez podany przeze mnie (!) link. Na miejscu, po przyjeździe, okazało się, że pan z panią (gospodarz z gospodynią) "nie dogadali się" pomiędzy sobą i zarezerwowany pokój okazał się już wcześniej wynajęty. Na pytanie, dlaczego w takim razie gospodarze nie zadzwonili do W-wy (pod podany nr telef. w e-mailu) lub sami nie wysłali e-maila dobę wcześniej, reakcją było wzruszenie ramion i durny uśmiech.
Moim znajomym dopisało jednak wtedy szczęście. Z przekleństwem w ustach wrócili do samochodu, pojechali do Wołosatego i tam udało im się znaleźć ładny pokoik z łazienką, nawet dość tanio.
Gdy ich spotkałem, byli już rozluźnieni, zadowoleni i ... wdzięczni mi za to, że podpowiedziałem koledze weekendowy wyjazd właśnie w Bieszczady.

Generalnie zgadzam się z opinią, że chamstwo podobne do opisanego przez Krisa trzeba stawiać pod pręgierzem. Ale ostrożnie - aby np. nie pomylić dwóch n-rów domów i dwóch pań L. w Wołkowyi. Kris w dwóch pierwszych informacjach wskazał jedynie imię R. i nazwisko L., bez adresu. Nazwisko (w liczbie mnogiej !) poprzedził tylko obraźliwym epitetem (ostatnie zdanie jego pierwszego posta). Epitet słuszny - pod warunkiem dokładnego wskazania jego adresata ! Powinien zaś podać pełne dane, łącznie z dokładnym adresem (n-rem domu).
Admin nie zorientował się w porę i pomyślał o drugim gospodarstwie agroturystycznym w Wołkowyi, prowadzonym przez osobę o tym samym nazwisku. Zarówno p. Rozalia L., jak i p. Stanisława L., figurują w ogłoszeniach w internecie (na różnych wortalach).
Chyba zorientowaliście się już, że na polskich wsiach nazwiska b. często powtarzają się ! W Tatrach często pół wsi nosi jedno nazwisko !

Kris powinien również przedstawić się osobiście, ale niekoniecznie wobec całego Forum. Może to zrobić jedynie wobec Admina ("nazwisko i adres tylko do wiadomości redakcji").
Natomiast aby Admin mógł spać spokojnie, powinien na stronie głównej Forum umieścić klauzulę w rodzaju "Redakcja wortalu oświadcza, że prezentowane na tym forum dyskusyjnym opinie i poglądy są prywatnymi opiniami i poglądami uczestników forum dyskusyjnego, za treść których Redakcja nie ponosi żadnej odpowiedzialności." Wtedy, w razie jakiegoś pozwu, aby uniknąć samemu "zaplątania" w sprawę, Admin mógłby powołać się na tę klauzulę oraz podać dane informatyczne mogące ew. zaprowadzić do identyfikacji autora jakiejś kontrowersyjnej wypowiedzi na forum.

Pozdrawiam

Ps.1. Już po zamieszczeniu mojej wypowiedzi (teraz uzupełnianej) zauważyłem, że w zasadzie Kris podał adres państwa L. już w tytule swego posta. "W zasadzie" - gdyż nie jest to wcale takie jednoznaczne. Tytuł ten jest skrótem myślowym. Zważywszy "kaliber" wypowiedzi Krisa, podtrzymuję to, co napisałem wcześniej: powinien (moim zdaniem) dokładnie w treści postu określić gospodarstwo agroturystyczne, którego właścicieli skrytykował (b. słusznie, jeśli oczywiście to, co napisał, jest prawdą).
Ps.2. Po opadnięciu emocji warto także zauważyć, iż opisana nierzetelność właścicieli kwater (której absolutnie nie usprawiedliwiam, lecz na równi z Krisem potępiam !) to tylko jedna strona medalu. Drugą stronę mogliby przedstawić właściciele kwater i ośrodków wypoczynkowych, informując o zachowaniu niektórych pseudoturystów, niszczących, kradnących sprzęt kwaterunkowy i uciekających bez uregulowania należności za pobyt. Słyszałem takie opowiadania od osób mieszkających w Bieszczadach, naprawdę wiarygodnych.



Wiadomość została zmieniona (19-08-03 12:4