Witam!
> Po pierwsze rada zarowno dla gestorow jak i klientow - zadajmy
> zaliczki.
Mnie wydaje się to normalne.
> Po swoich doswiadczeniach nie wierze, ze sama umowa
> slowna przez telefon wystarczy, aby komus udowodnic w Polsce
> zawarcie umowy na linii klient-gestor.
Umowa słowna jest też umową w rozumieniu KC! Problem w tym że trudniej dowieść jej zawarcie!
> W przypadku wyjatkowo dluzszych rezerwacji, czy tez sytuacji
> szczegolnych, gdzie np. wynajmowany obiekt zawiera drogie lub
> zabytkowe wyposazenie, najlepszym rozwiazaniem jest prosto i
> czytelnie sporzadzona, standardowa umowa najmu. Wierzcie mi -
> nie odstrasza to klientow, a tylko utwierdza ich, ze ma sie
> doczynienia z normalnie i porzadnie funkcjonujaca firma..
Oczywiście - ale gdy ammy do czynienia z gospodarstwem które działa LEGALNIE!
A wszystko wskazuje że P. Rozalia prowadzi sobie noclegi ot tak sobie bo jej się tak podoba :)
Teraz przy okazji nasunął mi się taki wniosek.
Skoro ktoś z drugiej strony decyduje się np. na rezerwację telefoniczną i w obiekcie nazwijmy to nie posiadającym odpowiedniej renomy (czyli np. nie będącym w GGG) sam jest sobie poniekąd winien. W szarej strefie wszystko jest możliwe dlatego nie dziwmy się. Z jednej strony Kris będzie w przyszłości ostrożniejszy a Pani R. sukcesywnie będzie tracić klientów aż w końcu dojdzie do naturalnego wyeliminowania jej z rynku.
> Jesli chodzi o przypadek Krisa, to mimo wspolczucia jesli
> chodzi o cala sytuacje, mimo wszystko uwazam, ze zawlail w
> pewnym sensie sprawe. Po prostu czasy, gdy zalatwialo sie takie
> rzeczy 'na gebe' chyba juz minely...
Dokładnie! Tzn nie wiemy czy miał zaliczkę, lub potwierdzenie! Nie napisał tego więc zakładam że nie!


Odpowiedz z cytatem