Przypomniało mi się jak to onegdaj w roku AD 1984 potruliśmy się wodą z Wołosatki. Wydalaliśmy większością otworów przez dwa dni. Później jak ozdrowieliśmy okazało się, że w Wołosatem Iglopol ścieki puścił. Potem już tę wodę gotowaliśmy. Teraz już chyba bym się w tym miejscu wody nie napił. Fakt... dwie miejscowości coś tam produkują, co bez wpływu na wodę nie jest.
Partyzant... jak ten autorytet był z Poznania to wiele wyjaśnia (choć sam jestem półkrwi z poznańskiego).![]()


Odpowiedz z cytatem