Dwa lata temu spałem na parkingu BPN w Bukowcu ze względu na późny przyjazd ze Lwowa. Ze względu na powołane wcześniej lisy nie rozbijałem namiotu (bąblowica) tylko przyciąłem komara w aucie. Tak pięknych gwiazd jak tam od lat nie widziałem, wcześniej odwiedziłem tylko zagrodę żubrów i cmentarz a potem tylko patrzyłem na gwiazdy. Jeśli chodzi o SG to wystawiłem dowód osobisty w oknie samochodu - i to był strzał w dychę bo później spotkałem strażników na szlaku - śmiali się, że gdyby nie to - pobudkę miałbym o 3 rano. Rowerem można podjechać kawałek, ale do samego źródła bez szans na dojazd pomijając zakazy. Rower przypniesz do drzewa, raptem kilka osób jest na tym szlaku, wokół głusza kto niby miałby go ukraść?


Odpowiedz z cytatem