Nie było mi dane Go poznać osobiście a chciałem.
Podczas wyjazdów w Bieszczady nawet o niego pytałem dwukrotnie, niestety spóźniałem się za każdym razem. Chociaż... incognito może gdzieś się minęliśmy?
Na Forum bieszczadzkim był dla mnie indywidualnością. Intuicyjnie będę nadal czekał na jego posty " na wpół filozoficzne, na wpół poetyckie" (jak to ładnie ujął Michał).
Smutno zrobiło się w lipcowy dzień!