Ot, sama prawda.
Skończył się pewien etap i zadajemy sobie pytanie : czy tak musiało być ?.
Gdy kończył się dzień Jego odejścia, czerwona kula zachodzącego słońca zastąpiona została przez błyski świateł miasta. Na wzgórzu nad Rzeszowem zapłonęło ognisko przy którym wspólnie wspominaliśmy Go.
Od kilku lat spotykając się w ramach "klubu rzeszowskiego" mieliśmy okazję gościć wielu forumowiczów, również Stachu był naszym gościem.
p.s. a kolega Ciepły też był na tym ognisku.



Odpowiedz z cytatem