Ja tam się dzieckiem PRL-u nie czuję, co najwyżej słabo zaaklimatyzowanym podrzutkiem;-)
Na pożegnanie ze starobruśnieńskim cmentarzem zrobiliśmy kolejne kilkadziesiąt zdjęć. Jedno z nich, to postument, na którym nie ma już aniołka. Aniołek zaś był niebylejaki; rzeźbił go sam bruśnieński "artysta", czyli jedyny tutejszy rzeźbiarz, kształcony w mieście, Григорій Кузневич (po naszemu - Grzegorz Kuźniewicz). A postument jest taki.
Pora jechać dalej.
Krzyż w Polance Horynieckiej, ustawiony w 1919 r. ze składek mieszkańców, w podzięce za "oddalenie wielgej choroby" w 1915 r.
Przez wiele kilometrów spotykamy jadącą ciężarówką załogę, która ustawia przy drodze znaki rowerowego szlaku Green Velo.
![]()




Odpowiedz z cytatem