Oprócz cerkwi i cmentarza są tu bruśnieńskie krzyże przydrożne, kapliczka pańszczyźniana, kapliczka z cudownym źródełkiem, żeliwne Madonny, bańki z mlekiem chłodzone w potoku, zabudowania w dawnym PGR, drewniane domki przy drodze, porośnięte lasami wzgórza, betonowe schrony, widoczne ślady niemiecko-radzieckiej linii demarkacyjnej 1939-41, i pewnie coś tam jeszcze, o czym zapomniałem. Po samej Łówczy można chodzić ze dwa lub trzy dni i ciekawych tematów nie braknie. Kto nie wierzy, niech wpadnie do Łówczy. Tutaj
mała zachęta 