Z tym zabraniem to mogło być różnie.... może tak jak myślisz, a może gdzieś na cmentarzu po tych dwudziestu, czterdziestu, sześćdziesięciu, czy więcej latach równali stare groby (jak to się często dzieje) na nowy pochówek i trafił się jeden z takim krzyżem... ksiądz Go "zabrał",( bo wyróżniał się z pośród innych), przed wjazdem sprzętu ciężkiego i tyle. Trudno oceniać...Fakt ...Ty Go nie spotkałeś, ale mi było dane przez kilka lat spotykać Go prawie co dnia... taka przewrotność... to tylko 700 km... Dzięki za pomoc...