Ja wrócę jeszcze na moment do Wierzbicy. Wojtek pokazał już stojące, wyczyszczone krzyże. A jest jeszcze sporo takich, które czekają na poklejenie podstawy czy na ustawienie krzyża.
Na tym cmentarzu wykonano imponującą pracę.
Ja wrócę jeszcze na moment do Wierzbicy. Wojtek pokazał już stojące, wyczyszczone krzyże. A jest jeszcze sporo takich, które czekają na poklejenie podstawy czy na ustawienie krzyża.
Na tym cmentarzu wykonano imponującą pracę.
Tak, ja mam duże braki w oglądaniu prac remontowych, zagadałem się trochę przy nagrobku dziadków Smyków. W swoim snuciu wątku opowieści dotarłem do Korni. Możliwe, że inni uczestnicy cofną się jeszcze parę razy w czasie, ale taka już uroda grupowego opowiadania.
W Korniach jesteśmy o godz. 14 a temperatura przekracza już 30C. Resztką sił docieramy do Hrebennego. Padamy przy cerkwi, na co tam kto może, jedni na ławkę, drudzy na trawę. Temperatura dochodzi do 35C. A słońce świeci prosto w oczy.
W sumie obok cerkwi a potem przed zamkniętym sklepem czekamy prawie 2 godziny, żeby nas słońce nie upiekło. Ok. 16:30 docieramy do Siedlisk.
Następnie mamy przyjemność przejechać drogą z Siedlisk do Prusia i dalej do Werchraty. Drogę tę (867) na większości map rysowano już jako przejezdną od ok. 20 lat i wielu kierowców, chcących przejechać z Prusia do Hrebennego, klnąc zawracało w piachach Roztocza. Potwierdzamy, że już da się przejechać! Na tej drodze ekipa spontanicznie rozdzieliła się i jedna połowa pojechała pod cerkiew do Prusia a druga na cmentarz w Werchracie. Bez szczególnych ustaleń wszyscy spotkali się przy sklepie w centrum wsi, obok wielkiego krzyża pańszczyźnianego.
Zdjęć sprzed sklepu nie będzie, bo i nic ciekawego nie można tu było sfotografować, i mieliśmy ciekawsze rzeczy do roboty. Na przykład ustalenia, gdzie dzisiaj pojedziemy na nocleg. Wersje były trzy: stary kamieniołom w Bruśnie (pierwotnie w planach), prawie nigdzie, czyli do miejscowej szkoły, gdzie funkcjonuje schronisko młodzieżowe oraz Dahany Drugie, dokąd jest kawałek drogi, ale nie tak daleko, jak do Brusna i trochę mniej pod górę. Przy szkole jedna z wersji odpadła - furtka była zamknięta a rusztowania postawione dokoła budynku świadczyły o poważnym remoncie. Wybraliśmy więc Dahany. Nie dlatego, że do Brusna daleko. Bardziej z tego powodu, że 3/4 ekipy w kamieniołomie już spało. Ruszamy. Nie wiedzieliśmy jeszcze, że na tym krótkim odcinku przyjdzie nam się przedzierać przez zmasowane ataki bezwzględnych i nieznających litości nieprzyjaciół.
Wspomniane powyżej nieprzyjacioły to roje bąków (a może było to inne paskudztwo), które otaczały każdego z rowerzystów, siadając na nim i kąsając nieosłonięte części ciała, wlatując do uszu, oczu i w inne miejsca. Całkiem na śmierć nas nie zeżarły, ale ślady na rękach i nogach oglądać można do dziś.
Roztocze Wschodnie jest bardzo bieszczadopodobne. Mieszkali tu ludzie posługujący się takim samym językiem i pismem, chodzący do takich samych cerkwi, prowadzący taki sam tryb życia. Znikli stąd w tym samym czasie, co w Bieszczadach. Pozostały po nich takie same opuszczone sady i zasypane studnie. Pozostały też cerkwie (tylko trochę więcej, niż w Bieszczadach) i kamienne krzyże (tylko dużo więcej, niż w Bieszczadach). Tylko odległości tu nieco mniejsze i góry nieco niższe. W jedno z takich miejsc dotarliśmy na nocleg. To miejsce, to Dahany.
![]()
Kiedyś był to przysiółek Werchraty, liczący 35 zabudowań. Zniknął w 1947 r., pozostały po nim zdziczałe drzewa owocowe w pobliżu dawnych gospodarstw. Potem w tym miejscu prowadzony był wypas bydła z pobliskiego PGR-u. Pozostało po nim betonowe koryto (stoją przy nim rowery),
... wykonane (lub remontowane) w 1983 roku przez Srokę Partacza do kwadratu
Wieczór tradycyjnie rozpoczyna się od postawienia namiotów
A tutaj już stoją. Z tyłu, nad prawym namiotem widoczne rowery przy korycie.
Poranek tradycyjnie rozpoczyna się wyjrzeniem z namiotu i sprawdzeniem, czy warto wstawać
Raz słońce świeciło prosto w oczy, po chwili na głowę padał deszcz.
Niezależnie od tego, trzeba było ruszać w drogę.
![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)