Dziękuję Wojtku, tak -nie sposób inaczej po przeczytaniu lektury "Brusno...", którą poznałam właśnie od Ciebie. Rok temu byłam na tym cmentarzu (również wycieczka rowerowa, tylko w pojedynkę, świeżo po lekturze) i wizualnie pamiętam ten nagrobek (starałam się przyglądnąć każdemu nagrobkowi, więc tak jak mówisz -spędziłam na tym cmentarzu wiele czasu), jednak wtedy jeszcze cyrylica była mi tak samo znana jak katakana.