Odpowiadam, jak to było z mojego punktu widzenia. Miałem dwie sprawdzone drogi. Wybrałem jedną z nich. Zapowiedziałem, że będzie trochę dziur i około kilometra piachu. Ze względu na moją dobrą, ale krótką pamięć, sprawdzone drogi często wydłużają się lub prowadzą w zupełnie inne miejsca. Tym razem była zupełna wpadka. Sprawdzoną drogę Lasy Państwowe kazały ubić i wyasfaltować, w związku z tym nie było dziur ani piachu. Dopiero ostatni kilometr przed Gorajcem, gdy skończył się las a zaczęły pola, przyniósł trochę urozmaicenia. Przy końcu opowiadania będą ślady ze wszystkich dni, to "uwidzisz" na mapce.
To tzw. kapliczka na Kierniczkach, chyba o niej u nas nie było. W chwili wolnego czasu dopiszę do specjalistycznego wątku te kapliczki, które napotkaliśmy (lub odnaleźliśmy) po drodze. Niektóre naprawdę są zagubione!



Odpowiedz z cytatem