Jedną z uczestniczek ekipy konserwatorskiej jest Kasia. Przyjechała tu z Warmii, odnawia nagrobek dziadków, Michała i Paraskewii Smyków. Nagrobek ten - co jest rzadkością - jest sygnowany przez autora, P.Lubyckiego.



Wracamy do rowerów, które zostały kilkaset metrów niżej, przy cerkwisku i kaplicy grobowej Lityńskich.


Po raz drugi (i nie ostatni) przekraczamy rzeczkę Sołokiję. Skończyły się asfalty, będzie teraz kawałek malowniczej drogi wzdłuż granicy.


Na horyzoncie widać kopułę cerkwi w ukraińskiej wsi Poddębce.


Trochę kusi, żeby pojechać kilkadziesiąt metrów w lewo...


... ale byłaby to lekka bezczelność.