WP_20150806_007.jpgWP_20150806_003.jpgWP_20150806_001.jpg
...I piękne jeziorka Duszatyńskie. Z niesamowitą genezą powstania.
WP_20150806_004.jpg
WP_20150806_016.jpgWP_20150806_021.jpgWP_20150806_011.jpgWP_20150806_010.jpgDotarłem najpierw do Duszatyna, gdzie znowu mogłem zadumać się nad tym, że jedynym znakiem po istniejącej tu przed siedemdziesięcioma laty wsi jest jedna mogiła na cmentarzu... Byłem jednak także miło zaskoczony: nie zawsze, praktycznie rzecz biorąc na środku pola, można zaopatrzyć się w coś do picia i coś zjeść.
Komańcza była już na wyciągnięcie ręki: ostatni fragment drogi był jednak bardzo błotnisty, szczęście, że prawie na końcu czekał strumień, w którym można było sobie umyć buty.
W Komańczy jednak czekało mnie niemiłe zaskoczenie: schronisko PTSM, zaznaczone na mapie było schroniskiem "widmo", schronisko PTTK oferowało jedynie podłogę, w cenie pokoju, a wszystkie cerkwie i kościoły, które chciałem zobaczyć były pozamykane. Jednak po kilku godzinach szukania udało się znaleźć "kawałek łóżka".
Wieczorem udało też się dotrzeć do pięknego miejsca jakim jest klasztor w Komańczy. Nie dziwię się, że komuniści wysłali kard. Wyszyńskiego właśnie tam: wszak te 50 lat temu musiał być to istny "koniec świata"...
I przez Sanok do środkowej Polski ze smakiem Podkarpackiej Ambrozji :] ...Tak dobiegła moja przygoda z Bieszczadami do końca. Następny dzień spędziłem głównie na dworcach, w autobusach i pociągach, by dotrzeć do Centralnej Polski. Zauważyłem również, że w Rzeszowskiem od mojego ostatniej wizyty w tych "okolicach" wiele lat temu nie zmieniło się jedno: uwielbienie do wody i oranżady w szklanych butelkach. Tutaj dalej kupuje się ją skrzynkami.
Jeśli ktoś dobrnął do tego miejsca, to bardzo przepraszam za wszystkie błędy i to, jak mało szczegółowo opisywałem swoje wrażenia. Zauważyłeś pewnie także częstotliwość występowania słowa "niesamowite". Tak, to wszystko było niesamowite. Kiedy o tym myślę, przypominam sobie pewne sceny, to tylko to słowo potrafię z siebie wydusić. Wszak był to niesamowity tydzień.
A ja już patrzę w kalendarz i zastanawiam się, kiedy będę mogł znowu "tam" wrócić...
WP_20150807_007.jpgWP_20150807_011.jpg
... a po 17h od wyjazdu z Komańczy byłem znowu w środkowej Polsce :)
Dzięki za wskazówkę, na pewno się wybiorę, gdy będę mógł te tereny poznać bliżej.
Ale bym mógł to zrobić, będę musiał przeprowadzić się bliżej Rzeszowskiego.
I poważnie nad tym myślę![]()



Odpowiedz z cytatem