Cytat Zamieszczone przez kukuryk92 Zobacz posta
Czwarty dzień w planach miał upłynąć pod znakiem starych i opuszczonych wsi. I tak też było, jednak w dużo mniejszym zakresie - no cóż, życie.
Mimo wszystko wędrówka przez opuszczone wsie -Jaworzec, Łuh, Zawoja- działala na wyobraźnie. To, że zostały z nich tylko gdzieniegdzie stare jabłonie i pojedyncze mogiły... Straszne, a jednocześnie niesamowite. Jest to ten etap całego tego wyjazdu, którego nadal nie potrafię zrozumieć i nadal nie potrafie go opisać. Może kiedyś to się uda. Przedostatnim etapem dnia była cerkiew w Łopience. Zaskakujące miejsce, niesamowite. Klimat panujący w tej cerkwi, to jak została podniesiona Ona z ruiny, odrodziła się niczym Feniks z popiołów... Piękne... Dobrze, że Jej się udało i nie podzieliła losów cerkwi we wcześniej wspomnianych miejscowościach.
Tego dnia ostatecznym przystankiem była baza w Łopience, a jego zwieńczeniem był najpiękniejszy zachód słońca jaki podczas tego okresu widziałem...
WP_20150803_004.jpgWP_20150803_006.jpgWP_20150803_037.jpgWP_20150803_025.jpg
Szedłem i mijałem kolejne piece. Pola, łąki, które mimo upływu czasu dalej wskazują, że "tu kiedyś byli ludzie".
Przypominały także kolejne znaki o granicach historycznych wsi.
Najmocniej jednak uderzały w serce Cmentarze i Cerkwiska w szczerych polach.

WP_20150803_010.jpg
Tak budziło się życie tego ranka przy schronisku w Jaworzcu.

WP_20150803_055.jpgWP_20150803_058.jpgWP_20150803_061.jpg
I w końcu (praktycznie) meta...