Ahoj,
więc jestem już po i melduję jak było - było cudownie.

W dzień wyjazdu okazało się, że koleżanka z drugiego krańca kraju chce się przyłączyć na 2 dni. Umówiliśmy się więc w Krakowie i ruszyliśmy dalej do Ustrzyk Górnych (w międzyczasie okazało się że zapomniałem dokumentów i pieniędzy z domu, na szczęście koleżanka pożyczyła mi parę groszy). Zaliczyliśmy razem Połoninę Caryńską i Tarnicę, było w porządku (schodki tylko straszne) choć ilość turystów trochę mnie przytłoczyła. Gdy wyjechała ruszyłem w końcu w samotnię z Ustrzyk na Wielką Rawkę, później Krzemieniec by szlakiem granicznym dotrzeć przed nocą na Dziurkowiec. Noc była cudowna, na szlaku spotkałem dosłownie kilka osób ale były to spotkania nie do opisania. Wspaniali ludzie, serdeczni i mili. Chyba trochę czuli, że trzeba mi pomóc bo wyglądałem jak zarośnięty wypłosz z plecakiem obwiązanym sznurkami. Następnego dnia idąc dalej wzdłuż granicy i odbijając przed Okrąglikiem dotarłem do wsi Smerek. Tam czekał na mnie autobus więc pognałem do domu wcześniej niż myślałem.

Ale jeszcze wrócę! Noc na szczycie była nie do opisania! Muszę tylko przygotować się lepiej kondycyjnie i lepiej się spakować bo 22 kilogramowy plecak dał mi mocno w kość a plecy były mocno obolałe.

Dorzucam paczkę zdjęć.
https://www.flickr.com/photos/127352...57658081530582
A przez moje Ahoj wszyscy brali mnie za Czecha!