Czas na aktualizację po 4 latach!
Około rok później (w 2016) wpadłem na pomysł kontynuacji szlaku i mocno się sparzyłem. 0Wyruszyłem z Cisnej czerwonym szlakiem do Okrąglika. Pogoda była mocno średnia, ogromne ilości błota i duża wilgotność powietrza. Finalnie nocowałem na Rypim Wierchu. Przeszedłem przez cały dzień zaledwie 13 kilometrów. Morale mocno mi spadły podczas dzikiego obozowiska bo rzecz jasna zaczęło mocno padać a mnie jeszcze dopadła paranoja, że z zarośli pewnie wyskoczy niedźwiedź. Nocne deszcze, mocny wiatr - nic przyjemnego. Najgorsze jednak było rano... buty mi zawilgotniały, były mokre jak szmata. Z trudem doczłapałem się z Rypiego Wierchu do Balnicy (znów zaledwie 12 km) i odpadłem, wróciłem kolejką do cywilizacji. Miałem wrażenie że nogi mi zgniją podczas tej przygody. Nie było jak suszyć ani co robić.
Byłem zupełnie nieprzygotowany na takie warunki - śpiwór zbyt zimny (ale ciężki), buty mokre. A każdy mój krok ścieżką sprawiał, że lodowate krople z paproci i gałązek zalewały mi but i spodnie - brr. Do tej pory nie zdawałem sobie sprawy z tego jak krople wody mogą być gigantyczne i bolesne. Wyleczyło mnie to na te kilka lat z gór... no ale czas wrócić.
Chcę kontynuować nieszczęsną samotną wędrówkę (w środku/pod koniec kwietnia). Stąd prośba o porady - myślę o wyruszeniu z Balnicy i doczłapanie pierwszego dnia do schroniska w Łupkowie. To 16 kilometrów ale powinienem dać radę, będę miał dużo lżejszy plecak (ale cały czas zastanawiam się jak rozwiązać kwestię przemoczonych butów...). Drugi dzień to przejście przez Nowy Łupków niebieskim szlakiem na pole namiotowe Jasiel. Kolejny dzień to ewakuacja do cywilizacji - tu proszę o rady - skąd będę miał już dobry dojazd/komunikację do jakiegoś większego miasta (obojętnie czy Krosno czy Kraków czy cokolwiek).


. Nocne deszcze, mocny wiatr - nic przyjemnego. Najgorsze jednak było rano... buty mi zawilgotniały, były mokre jak szmata. Z trudem doczłapałem się z Rypiego Wierchu do Balnicy (znów zaledwie 12 km) i odpadłem, wróciłem kolejką do cywilizacji. Miałem wrażenie że nogi mi zgniją podczas tej przygody. Nie było jak suszyć ani co robić.
Odpowiedz z cytatem