Asiu999, Prizes, Krzychuprorok, Marcowy, Recon1 - dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa. Postaram się przed pierwszymi śniegami coś więcej napisać o naszej wędrówce. Na razie mam inne obowiązki "pisarskie" - niekoniecznie forumowe. A ta nuta nostalgii towarzyszy mi już od wielu lat podczas wędrówek górskich i podgórskich, gdy już z aparatem cyfrowym powtarzam ścieżki, którymi przed przeszło 30 laty łaziłem z moją radziecką Smeną 8M, w której wnętrzu cały czas groziła zerwaniem 36-klatkowa błona NRD-owskich przeźroczy ORWO 21 UT. Najczęściej w Karpatach rumuńskich, ale również i na Ukrainie...


"Tragedia" na szlaku - w "Zenicie" kolegi zerwał się film. Improwizowana wymiana błony, a zatem i improwizowana ciemnia fotograficzna. Czarnohora - sierpień 1990 r.





Asiu - ja mam jeszcze jedno takie miejsce w górach, związane z dzieciństwem mojego Taty. Po II wojnie światowej losy rzuciły moich Dziadków z dziećmi na Ziemię Kłodzką, w Góry Stołowe (a dokładniej do Niwy koło Polanicy Zdroju). I mimo, że to niedaleko od miejsca mojego zamieszkania, też zawsze gdy tam jestem odczuwam wzruszenie i dreszcz między łopatkami...