Wkrótce po przejściu procesji na ściernisku pojawiło się trzech podejrzanych osobników.
Zachowując bezpieczny dystans kierowali się na wschód lekko kołując na miedzach. Widać nie przyzwyczajeni do poruszania się po takich nawierzchniach.
Zachodzi uzasadnione podejrzenie , że osobnicy ci udający rowerzystów, to tak naprawdę bojówka Lewego Sektora , z tajnym zadaniem zbadania terenu na okoliczność zdobycia przyczółka.
.
.
Baczny obserwator zauważyłby , że byli w zmowie z pogranicznikami i to po obu stronach !!!?
Bo jak wyjaśnić fakt , że pierwsza odprawa 3 ludzi trwała 0,5 minuty ?
a co dziwniejsze następna odprawa "triech ljudej" tylko 1,15 min .....?
Czyż ta zmowa nie jest przyczynkiem do wpisu rekordów Księgi Guinesa ?
Jeszcze dziwniejsze było to , że postawili rowery pod drzewem bez żadnego zamknięcia i bez ochrony - nie zważając na powszechną opinię o tutejszym złodziejstwie.
.
.
Cóż jeszcze zobaczyłby baczny obserwator ?
Podeszli do studzienki z uzdrawiającą wodą i za pomocą tajemnych znaków przywitali się z brodatym osobnikiem
po czym udali się ku kapliczce
Czy była to kapliczka z wątku o "zagubionych kapliczkach" ? - dowiemy się później.
.
![]()




Odpowiedz z cytatem