W Krystynopolu, jak wszędzie, zaglądamy też na cmentarz. Uwagę zwracają postrącane krzyże na prawie wszystkich nagrobkach. Zostały tylko te, które miały w swojej konstrukcji stalowe pręty zbrojeniowe. Wandalizm nie miał w tle waśni narodowościowych, bo ofiarą padły nagrobki opisane we wszystkich językach.
Wyjątkiem nie był ten krzyż bruśnieński.
A z innego "bruśniaka" dwie kamienne Marie trafiły w zakątek obcego nagrobka.
![]()


Odpowiedz z cytatem