Odsłoniłeś nasz zmowną tajemnicę , a mieliśmy już taki dobry wizerunek turystów oglądających zabytki.
Jak teraz uzasadnię nasz pobyt w tym ogródku ?
.
.
Deptak w Krystynopolu to jeden wielki piknik z dziećmi bawiącymi się przy fontannie.
.
.
Miasto to miało w swej historii dwa oblicza. Od wieków do 1951 nazywało się Krystynopol i pełniło rolę magnackiej siedziby z pokazanym wcześniej pałacem otoczonym dawniej pięknymi ogrodami.
Po 1951 roku w wyniku umowy przekazane zostało do ZSRR i nazwę zmieniono na Czerwonograd. Od tego momentu zaczęły powstawać tu jak grzyby po deszczu kopalnie węgla kamiennego
które zmieniły charakter tego miejsca.
.
![]()
Widzę tam napis: "Zlata Praha". Wstąpiliśmy, żeby poczytać o zabytkach tego pięknego miasta.
No to ja dodam drugiego grzyba.
Teraz znów jedziemy do Bełza, tylko z innej, trzeciej już strony. Po drodze był cmentarz z nagrobkami bruśnieńskimi, ale nie będę czytelników przynudzał. Za to nie odmówię sobie pokazania bełzkiego dworca kolejowego. Dworzec, to za wiele powiedziane, ale czy można powiedzieć "przystanek", pisząc o wojewódzkim (jeszcze niedawno) mieście? Dworzec tętni życiem. Te białe plamy na peronie, to kaczki a te rude na torach, to kury.
![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)