Widzę tam napis: "Zlata Praha". Wstąpiliśmy, żeby poczytać o zabytkach tego pięknego miasta.
No to ja dodam drugiego grzyba.
Teraz znów jedziemy do Bełza, tylko z innej, trzeciej już strony. Po drodze był cmentarz z nagrobkami bruśnieńskimi, ale nie będę czytelników przynudzał. Za to nie odmówię sobie pokazania bełzkiego dworca kolejowego. Dworzec, to za wiele powiedziane, ale czy można powiedzieć "przystanek", pisząc o wojewódzkim (jeszcze niedawno) mieście? Dworzec tętni życiem. Te białe plamy na peronie, to kaczki a te rude na torach, to kury.
![]()



Odpowiedz z cytatem