Pokaż wyniki od 1 do 10 z 26

Wątek: Dziurawym traktem do Dobromila

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,249

    Domyślnie Odp: Dziurawym traktem do Dobromila

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    (...)

    Byków wita dziurą


    (...).
    Sięgnąłem do archiwum aby porównać. Niewiele się zmieniło, przybyła jedna dziura.
    .
    hm13.1050041.jpg
    .
    Była droga z gęsiami, krowami....itd a ciekawe czy też takie zjawiska na drodze spotkaliście ?
    .
    hm13.1050039.jpg

  2. #2
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    2,496

    Domyślnie Odp: Dziurawym traktem do Dobromila

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    .... a ciekawe czy też takie zjawiska na drodze spotkaliście ?
    Nie, ja kurzu po drodze nie miałem, bo w sobotę padało. Za mało na to, by zrobiło się błoto ale wystarczająco, by się nie kurzyło.

    Był wstęp ideologiczny o dobromilskich traktach, teraz przyjdę do chronologii. Jak wspomniałem na początku, wyruszyłem ze Stanisławczyka.
    Z jakiego powodu właśnie stąd, nie bardzo wiem. Podjeżdżałem samochodem gdzieś w pobliże granicy i skończyła się droga. Skończyła dla samochodu, ale nie dla roweru. Samochód został w miejscu, które wyglądało na cerkwisko. W pobliżu było gospodarstwo i pies, któremu powierzyłem pieczę nad pojazdem. Stąd miałem dotrzeć do Medyki, bo w sobotę dobrosąsiedzkie przejście jeszcze nie działało.

    W porannym półmroku i siąpiącym deszczu nie bardzo miałem ochotę oglądać mapę, pojechałem więc na północny wschód, by gdzieś przejechać na drugą stronę Wiaru, techniką "gdzie droga poniesie". Droga poniosła na podwórze ostatniego gospodarstwa we wsi, gdzie z głośnym ujadaniem powitały mnie dwa niemałe psy luzem. Po chwili wyszedł z domu gospodarz, uciszł pieski i opowiedział, którędy dojechać do wiszącej nad Wiarem kładki. Trafienie na kładkę było proste, wystarczyło parę minut wcześniej spojrzeć na mapę.


    W ten sposób znalazłem się w Rożubowicach gdzie była już droga asfaltowa. Dalej było już błyskawicznie - Łuczyce, Jaksmanice, Siedliska i Medyka. Przejście przez dwie kontrole graniczne zajęło mi ok. 5 minut. I zaraz za granicą, w Szeginiach skręciłem na południe, w dziurawą drogę do Dobromila. To poczatek tej drogi.


    Kawałek dalej był Byków, w którym Pan Henryko widział kiedyś o jedna dziurę mniej.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •