I ja także pojechałem z Popowic do Cykowa. Też tam pobłądziłem parę lat temu. Tym razem jechałem z zadaniem: "co powinien zrobić rowerzysta, gdy w Popowicach pojedzie prosto". Przestało siąpić i zaczęło lać, a do suchości w podróży przykładam dużą wagę.
Tutaj skorzystałem z pomieszczenia pana wagowego. Pewnie kiedyś był on bardzo ważna postacią w popowickim kołchozie!
Przy wjeździe do Cykowa ta kapliczka wygląda także malowniczo.
W Cykowie jest też - niewidoczna z drogi - cerkiew. Miała otwarty przedsionek i można się w nim było schronić przed deszczem.
Jeśli ktoś jest uparty i zbyt długo będzie kontynuował "prosto", przejedzie przez Cyków i ugrzęźnie w błotach nad Wiarem. Aby nie wracać tych 6 kilometrów do Popowic, trzeba przed ostatnim zabudowaniem po lewej skręcić w lewo. Wygodna droga z niewielkimi dziurami doprowadzi nas do wsi Drozdowice i dalej do Miżyńca.
Tę cenną wiedzę zdobyłem od trzech gentelmenów, który spożywali na ławeczce, pod daszkiem, przy sklepie w Cykowie. Oczywiście drogą tą pojechałem. Do Dobromila.


Odpowiedz z cytatem