My z Waderą postanowiłyśmy jednak wrócić do Popowic, by odnaleźć drogę, w którą miałyśmy odbić. Wjeżdżamy w pierwszą, która wyprowadza nas pod czyjś dom. Wracamy. Odpalamy gps. Gps wyprowadza nas ... w pole aż żeśmy się uśmiały. Wracamy i próbujemy kolejnej. Aż w końcu pomyślałyśmy bez giepeesa - "czyżby to była droga koło przystanku, koło tablicy Szwejka!". Zgadzało się. Podążyłyśmy w kierunku Chidnowic. Znów natknęłyśmy się na ładny przystanek na skrzyżowaniu, gdzie drogi prowadziły -jedna do Dobromila, druga do Mościsk. My udałyśmy się tą na Mościska po drodze mijając kopiec upamiętniający wydarzenia z drugiej wojny.
IMG_2719.jpg
Dojechałyśmy do Chidnowic. Tu znów zobaczyłyśmy patriotyczny przystanek.
IMG_2721.jpg
Dalej, zgodnie z planem, odbiłyśmy do wsi Hussaków. Tam napotkałyśmy dobrze oznakowane skrzyżowanie, które podpowiedziało nam, którędy dojechać do wsi Radochońce.
IMG_2725.jpg
Wieś Radochońce bezsprzecznie okrzyknęłyśmy końcem świata. Po samym środku naszego traktu chodziło co rusz stado kur, gęsi czy krów, które usuwały się grzecznie, gdy nadjeżdżałyśmy. Zwróćcie uwagę na stylowy, niebieski traktor.
IMG_2729.jpg
Wieś nazywałyśmy końcem świata, ponieważ tutaj kończyła się już droga. Tutaj miałyśmy odbić w pola i ścieżką podążyć dalej. Dojechałyśmy do końca drogi. W szczerym polu odpalamy gps. Uśmiechamy się drapiąc się po głowie. Na szczęście za chwilę przejeżdża pan z wozem, który ciągnie koń. Pytamy o drogę do Gdeszyc. Spadł nam z nieba. Udeptanych ścieżek było bowiem kilka, rozchodziły się one w bardzo różne strony i ciężko było nam ocenić, którą powinnyśmy iść. Pan wskazał jedną, najlepszą, która ukazała się nam kilkadziesiąt metrów dalej. Przepiękną polną dróżką wjechałyśmy na górkę. Był to chyba najprzyjemniejszy odcinek tego dnia. Po drugiej stronie góry były Gdeszyce. Po drugiej stronie góry był już zupełnie inny świat. Radochońce to bardzo biedna wieś, gdzie droga się urywa. Gdeszyce z kolei zrobiły wrażenie wsi wcale nie biednej -ładne domy, piękne, stylowe podwórka, dobrze zaopatrzony sklep, ludzie jakoś tak lepiej ubrani, nawet przystanek jakiś taki jakby bardziej nowoczesny. Zamiast burka czy innego kundla, przybiegł do nas ładny piesio. Oczywiście nie brakowało też typowych ukraińskich domów. Zanim jednak zajechałyśmy do wsi -zwiedziłyśmy cmentarz, który znajdował się u podnóża górki, z której zjechałyśmy. Wystawne groby sugerowały, że spoczywają tu też zamożni dawni mieszkańcy. Prawie każdy grób posiadał zdjęcie w nim spoczywającego. Oprócz wielu kiczowatych, było kilka ciekawych.
IMG_2730.jpg IMG_2731.jpg IMG_2732.jpg IMG_2735.jpg
Tu zamieniłyśmy kilka zdań z paniami, które także przebywały na cmentarzu. Potem udałyśmy się do wioski (Gdeszyce).


Odpowiedz z cytatem