Cytat Zamieszczone przez krzychuprorok Zobacz posta
Na ostatniej wycieczce rowerowej odkryłem, że alternatywą dla bidonu jest butelka po wodzie Cisowianka 07
W Tylawie nie było, niestety, żadnych 0,7. Jedziemy dalej.

Następna wieś, Medwedie i następna cerkiew. A nawet dwie. Pierwsza to murowana gr.-kat.


I nawet dało się wejść do wnętrza. Wygląda na to, że kobieta, dbająca o porządek w świątyni, zobaczyła kręcącego się obcego z rowerem, przyszła i otworzyła.


Druga cerkiew w Medwiediach, prawosławna, nie była wprawdzie łemkowska, ale była drewniana. Jej ciekawostką jest piwniczka, znajdująca się pod wieżą.


Ujrzawszy kręcącego się koło cerkwi obcego z rowerem, przyszedł młody paroch i spytał, czy chciałbym zobaczyć wnętrze.


Trzecia wioska, położona ok. 5 km od granicy, to były Korejocve. Tutaj już była cerkiew i drewniana, i łemowska. Typu południowego, charakterystyczna dla Słowacji, z niewielką wieżą, posadowioną na konstrukcji babińca.


Czwartą wsią były Hunkovce. Tutaj cerkiew drewniana i łemkowska jest typu północno-zachodniego, czyli, taka, jakie najczęściej spotykamy w naszym Beskidzie Niskim.


Hunkovce leżą przy ruchliwej drodze z Barwinka do Svidnika i dalej w głąb Słowacji. Takich dróg nie lubią rowerzyści.


Szybko uciekam z drogi, by odwiedzić wieś Krajne Cierno. Tam są aż dwie drewniane cerkwie. Pierwsza napotkana to maleńka cerkiew prawosławna.


Da się wejść do przedsionka oraz po ciasnych schodkach wspiąć się na chór śpiewaczy. Tutaj kolekcja wielkanocnych kołatek.


Widok z chóru na wnętrze.


Druga to piękna, greckokatolicka cerkiew łemkowska typu południowego, czyli taka bardzo słowacka. Obok zamieszkana i dobrze utrzymana chata.


Cerkiew jest czynna, jest także oficjalnym zabytkiem, można ją zwiedzać, po odnalezieniu, kto ma klucze. Wewnątrz kompletny ikonostas i stare ikony na ścianach.


Wydaje mi się, że przyswajalność tematów cerkiewnych jest u czytelników na wyczerpaniu, więc kolejne cerkwie na razie pomijam. Dla urozmaicenia będzie teraz para krzyży w Vagrincu …


… i para czołgów w Kapisovej.


Ta cerkiew, w Dobroslavie, musi jednak wystąpić w relacji.


Bo tutaj zrobiłem dłuższy postój…


… a na schodach cerkwi zjadłem skromny obiadek.