Spotkanie z malarzem mostowym zakończyło się nie najlepiej. Przy zjeździe z mostku stała na środku ścieżki 10-litrowa puszka z drewnochronem. Ja naprawdę miałem najszczersze chęci, by ją ominąć. Jednak rower z sakwami ma ograniczoną sterowność. Na szczęście, w puszce było już tylko ok. ćwiartki początkowej zawartości. Pan malarz nie był zadowolony, ale też nie był zrozpaczony.
Rozpoczyna się Krempna
A w Krempnej obowiązkowo należy odwiedzić świętego Mikołaja
Most w Ostrysznem, pożegnanie z Wisłoką. Jest tutaj niewiele więcej wody, niż miałem w Radocynie.
A to już wieś Polany
Cerkiew w Polanach w małym remoncie
Z Polan jadę doliną Wilszni. Na horyzoncie cerkiew w Olchowcu.
A oto i ona z bliska
Jak przynieść, to wszyscy ...
… ale, żeby pozbierać, to już nie ma kto. A czyż to nie bruśnieńska robota???
A ten drugi też!!!
Być może nie ja jeden się tym zdziwiłem i dla pewności ktoś to napisał.
Na kamiennym moście w Olchowcu.
To ile w końcu płaci się za wstęp do Parku? Małą czcionką dopisano, że plus VAT.
Dlaczego oni za moje pieniądze sztucznie utrzymują błoto na drodze? A z logotypów sądząc, zajmuje się tym aż siedem różnych organizacji!
Tylawa. Kółeczko się zamyka. Koniec podróży.
![]()


Odpowiedz z cytatem