hej hej,naturalnie jestem nadal. Uważnie śledzę wszystkie odpowiedzi i dzięki za nie. Znikać nie mam zamiaru, ale forumowiczem roku też raczej nie będę :D .
hej hej,naturalnie jestem nadal. Uważnie śledzę wszystkie odpowiedzi i dzięki za nie. Znikać nie mam zamiaru, ale forumowiczem roku też raczej nie będę :D .
Cześć, tu kolejny forumowy, acz nie bieszczadzki nowicjusz.
Otóż, szykuje mi się okazja na krótki pobyt w okolicach pasma Pikuja (Szczerbowiec-Pieriekrasnyj). Prawdopodobnie będzie to opcja namiotowa. Stąd pytanie, jak w tym miejscu z biwakowaniem? Czy w tym rejonie dzikie biwakowanie ma sens, czy może lepiej szukać bardziej cywilizowanych opcji?
Druga rzecz to pozostawianie samochodu przy szlakach. Czy po całodniowym spacerze jest szansa na odjazd tym samym środkiem lokomocji? Czy może bezpieczniej szukać parkingu u lokalsów?
Mam normalne wspomnienia z innych części Ukrainy, może za wyjątkiem dworca we Lwowie, w granicznych górach jednak nie przebywałem, stąd wątpliwości.
Ma sens w jakim sensie?Jeżeli pytasz o bezpieczeństwo to jest tak jak wszędzie w ukraińskich Karpatach.
Dla spokojnej głowy lepiej szukać. Najczęściej wystarczy zapytać raz i uda się zostawić auto od razu u zapytanego albo u osoby, do której zapytany zaprowadzi. Nie to, żebym miał złe doświadczenia, ale jednak głowa jest spokojniejsza jak auto stoi za płotem.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)